Nie bez przyczyny zamieszczam taki wpis. Również i mnie spotkał ten przykry moment w życiu. Jak możecie dowiedzieć się z zakładki (o mnie) nie jestem jeszcze stary, ale od niedawna zmagam się z dość wstydliwą dolegliwością.

Na początku nie chciało mi się to wierzyć, zrzucałem problem na brak witamin, kolagenu i tak dalej. Im częściej i dokładniej oglądałem swoją głowę, tym bardziej upewniałem się w przekonaniu, że zaczynam łysieć. Na początku zaczęły mi się powiększać zakola na czole. Potem pojawiło rozrzedzenie włosów na czubku głowy. Zacząłem się tego wstydzić, przecież to musiało być widać. Uważałem, że jestem na to stanowczo za młody. Nie chciałem tak szybko wyłysieć, a wszystko do tego zmierzało i dobrze o tym wiedziałem.

Reakcja na problem

Chciałem działać, póki jeszcze nie było za późno. Do lekarza z taką bzdurą nie chciałem lecieć, więc zdecydowałem się na zakup reklamowanego w telewizji szamponu DX2. Na reklamie wszystko wyglądało super, z resztą na pewno ją widzieliście, ponieważ często leci na różnych kanałach. Pomyślałem sobie, że jeżeli jest tak naprawdę, to jestem uratowany, a właściwie moje włosy. Stosowanie bardzo fajne, niezły zapach, więc wszystko wydawało się super.

Używałem go, według zaleceń producenta, czyli codziennie. Muszę przyznać, że włosy lśniły i wydawały się naprawdę mocniejsze. Ale nie występowały gęściej, a co za tym idzie, nie przykryły tych miejsc, na których zaczynał doskwierać brak włosów. Minął tydzień, drugi, owszem, włosy, które były na głowie wyglądały świetnie, ale uszkodzone cebulki nie odbudowywały się u mnie. Przemyślałem sprawę i popytałem znajomych. Nikt nie wiedział jak mi pomóc. Pomoc przyszła niespodziewanie. Trafiłem przez przypadek na dietetyka, który powiedział mi , że właściwa suplementacja może rozwiązać mój problem. Nie pomyślałem o tym wcześniej.

Okazało się, że jest produkt, który za granicą pomógł wielu mężczyznom. W Polsce też na szczęście można już go kupić!

Na moje szczęście pewien kumpel ma ogromny dystans do siebie i bez oporów zwierzył mi się, że również miał taki problem. Ale on będąc w Stanach, natrafił na suplement o nazwie Profolan, którego działaniem był po prostu oczarowany.

Według niego nie było niczego lepszego na rynku. Po tym gorącym poleceniu postanowiłem zdecydować się na zakup tego środka. Jak tylko znalazłem stronę internetową tego produktu, trochę przeraziłem się ceną, DX2 kosztował mnie jakieś 25-30 zł, Profolan to koszt rzędu 130 zł, za 60 tabletek. Jak tylko przeczytałem skład, cena już nie wydała mi się taka wysoka, bo ma on naprawdę wiele ciekawych składników. Jacek podał mi stronę producenta Profolanu, więc mogłem go od razu zamówić.

Nie lubię łykać tabletek, ale czego się nie robi….

Czekałem na pierwsze efekty z niecierpliwością. Przeczuwałem, że nie przyjdą szybko. Ale już po pierwszym tygodniu zauważyłem lekkie wypełnianie się zakoli. Może mi się wydawało, ale nie były takie, jak przed kilkoma miesiącami! Prześwit na górze głowy, również zaczął się jakby zasklepiać. Drugi tydzień i było coraz lepiej. Naprawdę niezły ten Profolan. To chyba zasługa tego suplementu bo cena na pewno nie jest tak wysoka z powodu reklamy, gdyż takowej nigdzie nie widziałem. Jednak to prawda, że to, co jest reklamowane w telewizji, nie zawsze jest najlepsze. Zachęcam wszystkich do świadomego wyboru. Po swoim przykładzie z całą stanowczością polecam wam Profolan. Uważam, że warto jest wydać parę groszy więcej, jeżeli chce się, aby produkt przyniósł oczekiwane efekty.

Ze wszystkim możemy sobie poradzić, jeśli zaczniemy działać w odpowiednim czasie.

Pamiętajcie! Im wcześniej zdacie sobie sprawę z łysienia, tym lepiej dla was. Od razu zacznijcie kurację od działania zewnętrznego mocno wspomaganego suplementem diety, aby uzyskać maksymalnie dobre efekty i na zewnątrz i od środka.

Dzięki i pamiętajcie, żeby na bieżąco śledzić stronę, bo planuję ją aktualizować. Komentujcie i śledźcie wpisy.

2 komentarze

Dodaj komentarz